czwartek, 8 września 2016

Szukasz wrażeń?

Jeśli szukasz doznań to właśnie trafiłeś. Gwarantujemy moc wrażeń i sporą dawkę energii. Dołącz do nas - do drużyny Szlachetnej Paczki i zostań SuperW...
Brzmi jak reklama, ale w rzeczywistości to zaproszenie. Zaproszenie do niesienia mądrej pomocy i wsparcia dla rodzin, którym żyje się trudniej niż nam. Jesteśmy ludźmi, którzy chcą pokazać plecy biedzie, ale potrzebujemy wsparcia, którymi są ręce do pomocy. Szukamy wolontariuszy, ludzi otwartych na drugiego człowieka, chcących zrobić coś dobrego. Każdy może dołożyć swoją cegiełkę do sukcesu projektu Szlachetnej Paczki. Aby zostać wolontariuszem wystarczy zarejestrować się na stronie Szlachetnej Paczki (link: http://www.szlachetnapaczka.pl/superw) i czekać na telefon od lidera. W tym roku w naszym powiecie (czarnkowsko-trzcianeckim) kieruje nami Kamila Cieluszek.
Udział w projekcie to tak naprawdę świetna przygoda. Pomaganie to jedno, a doznania to drugie. Po finale Paczki każdy się zmienia i jest w nim więcej dobra... O tym trzeba się przekonać. Zapraszamy! Jeśli masz jakieś pytania - śmiało!
Ja, Irmina i Kamila
Kamila z naszym koordynatorem regionalnym
Kamila z flagą Szlachetnej Paczki


wtorek, 9 sierpnia 2016

Drużyna RR

     W ubiegłą niedzielę miałam przyjemność brania udziału w  rozgrywkach pomiędzy Drużyną Szpiku  a mieszkańcami Czarnkowa. Rywalizacja w sportowych duchu przebiegała podczas Dnia Noteci, siódmej rzeki w Polsce.
     Do domu wróciłam zmęczona, ale naładowana pozytywną energią. Oprócz sportowych zmagań mieliśmy wiele atrakcji, ale naszym najważniejszym celem nie była zabawa. Chcieliśmy przede wszystkim uświadomić ludziom, w jakim celu "szpikujemy". Chcieliśmy pokazać, że chorym na raka krwi można pomóc, że wystarczy zarejestrować się jako dawca szpiku, a być może znajdzie się chory biorca. Był z nami Paweł, który oddał szpik (bez bólu i bez uszczerbku na zdrowiu, czego wielu się boi!).
     No to teraz o atrakcjach. Ratownicy z WOPR-u z Trzcianki przywieźli ze sobą kule wodne. Każdy, kto chciał w nich pochodzić, a raczej pokulać się, musiał przejść krótki kurs resuscytacji. Zorganizowali też pokaz ratownictwa wodnego - ratownicy uratowali "tonącego" kolegę. "Widownia" była pozytywnie zaskoczona profesjonalizmem trzcianeckich ratowników. Oprócz tego, zorganizowali wielka bitwę na makarony (te, z którymi uczymy się pływać). Zabawa przednia, bawili się nawet dorośli.
     Atrakcji było o wiele więcej, ale przede wszystkim liczy się cel naszej Drużyny RR. Tak przewrotnie nazwałam Drużynę Szpiku, z którą wygrałam  wspólnie rozgrywki. Dla takich dni i ludzi chce się żyć! :)

sobota, 6 sierpnia 2016

Czerwiec 1956

     Czerwcowe wydarzenia w 1956 r. były bezprecedensowe w  dziejach PRL-u.W tym roku minęło sześćdziesiąt lat od "Poznańskiego Czerwca", ale mimo to nasi rodzice i dziadkowie nadal pamiętają to śmiałe wystąpienie przeciw władzy ludowej.
     Nic dziwnego, bo wzięło w nim udział około 100 tysięcy robotników. Ponadto był to pierwszy strajk generalny i bunt przeciw władzy. Protestujący pracownicy nie chcieli wiele. Żądali chleba, wolności i płacy, czyli tego, co powinno być normalnością.... (tfu! my mamy to wszystko, a wciąż nam się nie podoba...). W odpowiedzi rządzący wysłali na ulice 8000 żołnierzy i 300 czołgów w celu stłumienia protestów. Zginęło kilkadziesiąt osób, a ponad 500 zostało rannych.  Najmłodszą ofiarą czerwcowych wydarzeń jest owiany legendą trzynastoletni Romek Strzałkowski, o którym nie sposób zapomnieć. Zginął podczas szturmu robotników, a jego historia jest symbolem demonstracji.
Józef Cyrankiewicz
     Ówczesny premier, Józef Cyrankiewicz, "zabłysnął" wtedy właśnie swoim przemówieniem, kiedy powiedział: "Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie, w interesie klasy robotniczej, w interesie chłopstwa pracującego i inteligencji, w interesie walki o podwyższenie stopy życiowej ludności, w interesie dalszej demokratyzacji naszego życia, w interesie naszej Ojczyzny". Pozostawię bez komentarza.

    Uważam, że nie powinniśmy zapomnieć o Poznańskim Czerwcu. O ofiarach brutalnie stłumionego protestu, o aresztowaniach i represjach wobec strajkujących i o tym, że sto tysięcy ludzi potrafiło wyjść na ulice i sprzeciwić się komunistycznej władzy po to, aby walczyć o swoje prawa.



Demonstrujący.

piątek, 5 sierpnia 2016

Astronomy Sławka

     Zawsze zachwycało mnie niebo. Szczególnie w nocy, kiedy jest pełne gwiazd, które można obserwować przy blasku księżyca. Jest w tym coś niezwykłego i tajemniczego. Szczególnie jest, gdy można dostrzec jakąś ciekawą konstelację. Ale nie tylko o tym miałam pisać...
     W tytule nie bez przyczyny jest Sławek. Ten chłopak to mój kolega, którego pasją są niebo i astronomia. Sławek zaraża swoim hobby młodych i starszych. Wcale się nie dziwię, bo niebo jest ciekawe, a Sławek potrafi zarażać swoją fascynacją. 
     Całkiem niedawno, bo w czerwcu był w przedszkolu mojego brata. Młody (mój brat) wrócił zachwycony. Sławek prowadził zajęcia dla całej grupy w przedszkolu w Stajkowie i (podobno) dzieci słuchały jak zaklęte. Opowiedział o swojej pasji i o tym, co mogą wyszukać na niebie bez lunety lub innego przyrządu. Dzieciaki słuchały i zadawały pytania. Dowiedziały się czym jest Układ Słoneczny i poznały planety oraz rolę Słońca dla życia na Ziemi. Zaskoczyły nawet Sławka tym, jakie błyskotliwe pytania potrafiły wymyślić, a także tym, że na niektóre pytania potrafiły same znaleźć odpowiedź. Na koniec spotkania dzieci dostały kolorowanki i zrobiły sobie (rękoma pani przedszkolanki!) zdjęcie ze Sławkiem. Po lekcji w Stajkowie Sławek żałował, że kończy się rok szkolny, bo dla takich spotkań rok szkolny mógłby trwać 12 miesięcy (hihi).
    Cieszyłam się z tego spotkania z dwóch powodów. Po pierwsze, spodobało się dzieciom, a uśmiech dzieciaków wyraża więcej niż tysiąc słów. Po drugie, Sławek też był zadowolony, otrzymał piękne podziękowanie i miał satysfakcję z tego, co robi.

Link na stronę Sławka:Sławomir Matz
Dzieci z kolorowankami
Słuchali z ciekawością :)

Będę sołtysem

Założyłam nowego bloga, tym razem na Facebook-u. Nazwa tak jak u góry - będę sołtysem. Chcę wrzucać tam moje subiektywne opinie o polityce i społeczeństwie. Spojrzenie na świat z mojej perspektywy. Zapraszam serdecznie, link poniżej.


I dobra muzyka. Dzisiaj Niemen. :)

czwartek, 4 sierpnia 2016

Dziecięce marzenia

Chyba nie ma ludzi, którzy nie mają marzeń. Takich dzieci nie ma na pewno. Wszyscy marzą...
Bez marzeń byłoby jakoś smutno i nudno.
Ja, kiedy byłam dzieckiem miałam masę marzeń, część już spełniam, a niektóre dopiero się rodzą.
Właśnie, bo bym zapomniała. Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia...

Ja marzyłam o podróżach, zawsze chciałam zobaczyć jak najwięcej. Jak Wojciech Cejrowski albo Martyna Wojciechowska... Życie na walizkach to jest coś...
Szczęśliwy człowiek ;-)
Marzyłam też o kopaniu studni w Afryce dla tych, którym brakuje wody. To jedna z tych rzeczy, które planuje bardzo realnie
w przyszłości - wyjechać na jakąś misję, nie musi to być wykopanie studni.
Zawsze chciałam pomagać dzieciom. Mówiłam, że nie chcę swoich, a po prostu zaadoptuję. Teraz inaczej spoglądam na świat, ale nadal twierdzę, że kiedyś przygarnę jakiegoś biednego kropka, ot tak - bo chcę.
Marzę też o tym, żeby wybudować swój własny dom, ale nie tylko. Chciałabym stworzyć kiedyś projekt podobny
do amerykańskiego "Do nie do poznania", ale jeszcze dużo pracy przede mną (tak, wiem, w Polsce to brzmi jak utopia)...
Marzyłam o wejściu na Mount Everest odkąd zobaczyłam jak piękne są Himalaje. Na razie chcę zobaczyć polskie góry, ale później - kto wie?
Mam jeszcze cały worek marzeń, nie kończę na tych kilku. Nauka pływania, skok na bungee, podróż samolotem, przebiegnięcie półmaratonu i wymieniałabym dalej... Zamiast wymieniać będę zbierać siły żeby jak najwięcej z nich zrealizować.


Na koniec dobra muzyka, Tom Odell już niedługo w Polce. I Know

I Seal: Do You Ever